
Ciężarówka jedzie, kierowca pracuje, paliwo jest zużywane, opony i podzespoły się eksploatują, a licznik kilometrów rośnie. Problem w tym, że na naczepie nie ma ładunku. Dla przewoźnika działającego samodzielnie każdy taki kilometr może oznaczać koszt, za którym nie idzie żaden przychód.
Przy dużej skali działalności transportowej planowanie tras nie może opierać się wyłącznie na doświadczeniu spedytora, ręcznym sprawdzaniu map czy wyborze drogi przez kierowcę. Każdy dodatkowy kilometr oznacza bowiem nie tylko większe zużycie paliwa, ale także wyższe koszty opłat drogowych, dłuższy czas realizacji zlecenia i mniejszą efektywność wykorzystania pojazdu.
TS ZEW Świebodzin – Partnerstwo sportowe w ramach CSR
Paliwo to jeden z największych kosztów w działalności firmy transportowej. Przy regularnych trasach i wysokich przebiegach znaczenie ma nie tylko cena za litr, ale również sposób finansowania tankowania oraz rozliczania tego kosztu.
Własny ciągnik siodłowy powinien przede wszystkim pracować i zarabiać. Tymczasem dla wielu firm transportowych jednym z największych wyzwań są przestoje, nieregularne frachty oraz konieczność ciągłego poszukiwania kolejnych ładunków.
Transport całopojazdowy nie zawsze oznacza jeden punkt załadunku i jeden punkt dostawy. W przypadku producentów, dystrybutorów oraz dużych sieci handlowych znacznie efektywniejszym rozwiązaniem może być transport FTL Multi-Drop, w którym jeden pojazd realizuje dostawy do kilku odbiorców w ramach odpowiednio zaplanowanej trasy.
Zakup ciągnika siodłowego to dopiero część inwestycji. Żeby zestaw mógł pracować, potrzebna jest jeszcze naczepa. I tu pojawia się pytanie: czy lepiej kupić własną naczepę z rynku, czy wynająć ją w ramach programu KOIMEX Partner?
Napisz do nas
Pobierz statut spółki